dlaczego?

styczeń 25, 2008

Dlaczego znowu pranie zostawiłam na ostatni dzień przed wyjazdem? To dla mnie też tajemnica. Leniwa jestem, ot co. Od jutra nie ma mnie przez tydzień… Podobno pogoda jest świetna, słońce, mróz i kupa śniegu.

14:51 Zaczyna boleć, mam nadzieję, że kulminacja będzie dziś w nocy, a nie jutro w czasie jazdy… Ehhh a głodna jestem, jak stado wilków.

19:11 Czuję się podle, zmęczona jestem, zrobiłam jakie 400 km dziś kręcąc się tylko po mieście… a raniutko wyjazd, jeszcze dziś spakować się trzeba, ehhh… może jednak jutro…


żałoba?

styczeń 24, 2008

Znowu! Pan Prezydent znalazł sobie pretekst, żeby poudawać… Żałoba to coś co nosi się w sercu, a nie manifestuje. Nie jestem cierpiętniczką, pewnie większość z Was nie jest. Wkurza mnie to… jeden dzień byłby ok, symboliczny akt zrozumienia i współczucia. Ale trzy dni? Dlaczego nie trzydzieści? Dlaczego nie cały rok? Jakim algorytmem się posłużono, aby obliczyć, że to właśnie trzy dni są właściwe?

Żeby nie było nieporozumień, nie kwestionuję tego, że katafstrofa, która się wydarzyła jest ogromną tragedią… bo tak jest w istocie.

20:36 Poszperałam trochę na www.policja.pl w statystykach, a oto co znalazłam:

stat.jpg

codziennie żałoba narodowa?

——————————————————————————————

na inny temat, koś polecił mi ten link, pod postem do antysemiyzmu… i wielce ciekawie, i tak prawdziwie, i bez owijania w bawełnę…  http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4851306.html