poniedziałek.
Poniedziałek z kategorii tych lepszych, ciekawszych, bardziej pracowitych. Aż boję się pisać o tym co za oknem, żeby znowu nie zapeszyć.
Poza tym mój mąż, osobisty, po raz tysiąc siedemset dwudziesty trzeci okazał się zwykłym oszustem matrymonialnym. Powiedział, że dziś wziął wolne, a jż drugi raz go nakryłam w pracy. Za karę nie wypiorę mu ulubionych jeansów, o! Niech się męczy w nieulubionych.
A! Na budowie dziura w ziemi jak się patrzy!
I jeszcze jedna tragiczna wiadomość. W radio mówili, że za pół roku tiry wrócą na normalne drogi! A miał być problem rozwiązany raz, na zawsze. I, że jeśli zmienią się zasady finansowania przejazdów tirów po autostradach to odcinek A2 do Świecka oddali się o kolejny rok! Buhahahaahah ktoś tu twierdził, że zdążymy na Euro? Ja na pewno nie…
***
Dwie godziny polem, lasem…







kwiecień 14, 2008 @ 1:13 pm
u mnie tez pracowicie od rana - moze to dobry znak, ze wracam na normalne obroty? ;)
w temacie Euro nie moge sie wypowiadac, bo od razu przypomina mi sie taki tekst pana M.Borowskiego, ze w Wawie odpuszczaja inwestycje typu druga linia metra itp i skupia sie na rozwinieciu komunikacji alternatywnej (czyli pieszej i tramwajowej).
nic dodac nic ujac.
:)
kwiecień 14, 2008 @ 1:20 pm
Co do Euro - to nie mam złudzęń, że jednak nie zdążymy. Bo jak? Na piechotę?
Z gęby cholewy robić nie będę i jutro niespodzianka rusza w drogę. Hej!
kwiecień 14, 2008 @ 1:46 pm
Ojjjj!!! jakieś niedowiarki z tym EURO!!! Sport nie jest dziedziną, która w jakikolwiek sposób bym się pasjonował, ale sprawa EURO to sprawa honoru i pokazania, że coś potrafimy. Jeśli nie mamy zbyt wielu sukcesów w sporcie, to przynajmniej pokażmy, że potrafimy organizować imprezy sportowe.
Z tymi jeansami zaś to przyznam, że… pojechałaś po bandzie :-). Przecież facet w nielubianych jeansach może może przeżyć jakiś stan załamania nerwowego. Przemyśl to jeszcze.
kwiecień 14, 2008 @ 1:50 pm
@pajęczaki: polski (sur)realizm… niestety
@pleciugo: :)
@lunetarius: no to sobie tym honorem dupę ktoś podetrze, bo technologii budowy drogi nie przeskoczysz… a zegar tik-tak, co do jeansów w sprawach oszustwa matrymonialnego amnestia nie przysługuje ;P
kwiecień 14, 2008 @ 5:03 pm
oj ciepło się zrobiło to może chodzić w krótkich ;]
a poniedziałek jak poniedziałek :D
sympatyczny dzień, lubię go ;]
:P
kwiecień 15, 2008 @ 11:23 przed południem
Witaj “fetorkowo”. Idę na pocztę. Chyba jesteś brunetką, więc będzie na czerwono z zielonym listkiem. Całuski!
kwiecień 15, 2008 @ 12:07 pm
Jakie EURO? Czy wogóle oprócz gadania coś sie robi? A widzisz! No to nie zdążymy! Chyba że jakowyś cud nad Wisłą…
kwiecień 15, 2008 @ 12:13 pm
@hompoliticus: ja generalnie tez lubię poniedziałek ;)
@pleciugo: łańcuszkowi pocztowemu mówię dość ;)
@werka: COŚ się robi, ale za mało http://lechpoznan.pl/mod,7718,galerie,ga,954.htm
kwiecień 15, 2008 @ 8:18 pm
Dobrze. Łąńcuszek się urywa.