dzikie dzieci.
Wczoraj dowiedziałam się ciekawych rzeczy. O “dzikich dzieciach”. Jeżeli dziecko nie wyrasta w społeczeństwie, to nie umie chodzić w pozycji pionowej, nie umie mówić, nie jest uduchowione, nie myśli abstrakcyjnie… nie jest “ludzkie”. To podobno dowodzi teorii, że człowiek nie rodzi się ludzkim, a ludzkim się staje poprzez wychowywanie się w społeczeństwie… Większość z tych dzieci nie znajduje swojego miejsca po tym jak je odnaleziono.
Chłopiec znaleziony w Indiach, wychowywany przez wilki, uciekał do lasu i zmarł bez przyczyn medycznych. 14 letnie dziewczynka, zaleziona 2 lata temu na Ukrainie w kurniku (bo mama chciała mieć syna, a urodziła się córka) nie była w stanie nauczyć się już mówić, ale za to chłopiec, który zgubił się jako roczniak, a wychowywał się ze stadem dzikich psów w opuszczonych Ukraińskich koszarach, znaleziony jako pięciolatek, bardzo szybko adpotował się do nowych warunków. Gdzieś w anglosaskich stronach na początku XX wieku jego lordowska mość miał dwie nieślubne córki, jedną zamknięto na poddaszu, drugą w piwnicach… karmiono ze zasłoniętymi oczami, a kiedy potrafiły już jeść wsuwano tylko pożywienie przez dziurę w drzwiach. Nie nauczyły się mówić, ani chodzić. Nie wiem co się dalej z nimi stało…
O znalazłam miejsce, gdzie jest opisanych kilka przypadków: tutaj.







prosze mnie zle nie zrozumiec ale to bardzo ciekawe…z punktu naukowego. bo powody dla ktorych te dzieci zostaly porzucone sa straszne. mozg dziecka jest niesamowity, chcialabym miec polowe mozliwosci mego syna (6lat). a co do tych dzieci- najgorsze jest to, ze one tak naprawde nie naleza do zadnego “swiata” ani do ludzi ani do zwierzat. Sa pomiedzy.
aż trudno sobie wyobraźić, że tak może być…
@balkan: zastanawiam się tylko, czy to że dostosowały się do swoich “współpemieńców” nie świadczy właśnie o tym jak bardzo są ludzkie, niedźwiedź nie przystosowałby się do bycia wilkiem, choćby nie wiem jak się starał:
1. nauczyły się mówić, w języku jaki je otaczał, gdyby zwierzęta mówiły po francusku, anuczyłby się francuskiego, a tak nauczyły się wilczego, niedźwiedziego, psiego
2. nie nauczyły się chodzić, nie bez przyczyny… człowiek jako ssak jest absolutnie bezbronny, postawa stojąca jest jak najbardziej nie na miejscu w atmosferze ciągłego zagrożenia, chodząc na 4 kończynach dużo szybciej można się schować, przywrzeć do podłoża i takie tam…
3. to, że dzieci nie przystosowują się do nowego po odnalezieniu, moim zdaniem, jest głównie porażką tych, którzy próbują je przywrócić społeczeństwu
Sic. Zgadzam sie z Toba. ale jeszcze sobie o tym pomysle…:))
To tylko potwierdza, że człowiek jest nieodgadniony. Poprzez opisane przypadki mamy okazję poznać, jak wpływa na człowieka i jego rozwój brak innych ludzi. Z upływem czasu - im dłużej ktoś jest poza społeczeństwem - tym trudniej uczynić z niego człowieka w sensie uczestnika społeczności, nie wspominając o mówieniu, czy abstrakcyjnym myśleniu.
@balkan: :)
@lunetrius: z mówieniem się zgodzę, ale z abstrakcyjnym myśleniem chyba nie bardzo… bo myśli się tak czy inaczej, tylko przebywając w środowisku ludzi, myśli się o czym innym, niż będąc ze zwierzakami.. chyba
widzę skem, że już chwytasz się głębokich tematów ;]
:P:P
@homopoliticus: eee tam, pokłosie wczorajszych wykładów ;P
dobrze, że rzadko bywam na wykładach hehe
;):P
skem na pewno dobrze? :P
zawsze myslalam, ze myslenie abstrakcyjne tojest wlasnie ta jedna zniewielu rzeczy, ktora odroznia nas od zwierzat.
smutny los tych dzieci :/
skem: tak naprawdę, to tylko nam się wydaje, że smutny (przynajmniej w odniesieniu do tych, które wychowywały się wśród zwierząt)… biorąc pod uwagę szybkie umieranie dzieci po odnalezieniu, być może smutniejszy po powrocie na łono społeczeństwa.
Przykre przypadki średniowiecznych praktyk, w sumie to ukulturalnienie jest piekielnie ważne, ale talenty są od niego uniezależnione, chciałbym w to wierzyć.
Inaczej córka piekarza nie mogłaby być pianistką, a syn piłkarza dyrygentem. Zbyt łatwo byśmy wtedy byli podatni na wpływy.
Cóż, wolę już dzikość wypływającą ze świadomości bezsensu życia w kapitalistycznym świecie, jak u Thoreau, zamiast dzikości z przymusu i potem mamy dzikie dzieci w mediach.
skem: nie do końca średniowiecznych, dzieci na Ukrainie znaleziono jakieś dwa lata temu… chyba, że przez średniowiecze rozumiesz rozwój umysłowy rodziców skazujących dzieci na samotność, ja też w to wierzę, że talenty są w nas, wystarczy tylko znaleźć właściwy wyzwalacz…
@skem
Myślenie abstrakcyjne jest domeną człowieka.
Czy ktoś wychowany pośród zwierząt może być określany mianem człowiekiem - poza oczywiście aspektem biologicznym? Chyba nie, gdyż nie jest w stanie sam z siebie wytworzyć pojęć i abstraktów. W tym sensie nie ma w takim osobniku człowieczeństwa.
skem: tak naprawdę nie wiemy jaki wielki wpływ na stado ma człowiek do niego adpotowany, czy zmienia coś w jej egzystencji, odkrywa nowe ścieżki, znajduje inne rozwiązania… nikt tego nie zbadał… i trudno oczekiwać, że człowiek, który przez kilka czy kilkanaście lat przebywał ze zwierzętami bądź sam wymyślił narzędzie, czy mowę… człowiek żyjący w stadzie innych ludzi ewoluował do tego przez miliony lat…
@all: skomentowałam metodą lunetariusa :)
Każda istota (także człowiek) przystosowuje się do warunków, w jakich z tych, czy innych przyczyn się znalazła. Mówi się,że zwierzęta żyjące z ludżmi nabierają pewnych cech ludzkich i na odwrót np. ludzkie dzieci “wychowywane” przez zwierzęta - psy, wilki, małpy zachowują się tak, jak zostały nauczone i wychowane przez członków swojego stada. Tak, czy inaczej - są to zachowania społeczne, wyniesione z grupy, w której jednostce przyszło żyć. Co do dziewczynek lordowskiej mości - moim zdaniem te dzieci po prostu nie miały od kogo czerpać wzorców zachowań - mówiąc prościej - nie miały od kogo się uczyć.
Pozdrawiam i dziekuję za hehehe.
skem: ano właśnie
Cieszy mnie, że metoda komentowania pod wpisami czytelników zyskała kolejnego użytkownika. W ten sposób nie wprowadza się w sztuczny sposób dodatkowych komentarzy oraz każdego traktuje się indywidualnie. Niektórych wpisów nie komentuje się, bo np. skierowane sa do innego komentującego.
Pozdrawiam lunetarnie :-)
skem: :)
Witaj! Nagłówek prześliczny! Po prostu świetny pomysł.
Pozdrawiam sarenkowo.
skem: :)
Najsmutniejsze jest to, że niewielu z nas zaakceptowałoby takie dziecko u siebie w domu i natychmiast przystąpiło do “Uczłowieczania”. Stworzenie, choć tak inne, bezwarunkowo akceptowane w stadzie zwierząt, napotka na całkowity brak akceptacjii ze strony tych, którzy są do niego podobni. Moim zdaniem największą wadą gatunku ludzkiego jest to, że uważa siebie za jedynie doskonały i nie toleruje wśród siebie odmienności. Rasizm, antysemityzm, ubolewanie nad niemożnością uczłowieczenia się dzikich dzieci - różnica niewielka. Proszę o szczerą odpowiedź: jak długo wytrzymałabyś z dzieckiem brudnym,biegającym nago, załatwiającym swe potrzeby pod dywan, jedzącym z podłogi itp. ?
skem: no właśnie nie wiem, ale pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuneła: wcale! dowiem się jak się przytrafi :)