wieje.

Wiatr zmian wieje. Duje z całych sił… a ja, mimo słońca, drżę z zimna i niepewności.

***

Zrobiło się cieplej, chociaż wieje nadal, aż głowę urywa… Kilka minut (sześć dokładnie) na solarium znacząco poprawia nastrój. W sprawie zmian nieoczekiwanych, acz niekoniecznie tak strasznych jakby można było przypuszczać, jutro będzie więcej konkretów.

Zadanie na teraz… nie poddać się i nie zjeść całej paczki piegusków… cholerny żołądek, wciąż się o coś upomina ;P.

***

Na dobitkę Matka z siostrzyczką (swoją, nie moją ;P) zrobią nam dziś nalot… i cała silna wola pójdzie do kąta (czytaj w pizdu), muszę upiec ciasto…

***

Odpowiedzi: 10 do “wieje.”

  1. Kasia mówi:

    u Ciebie słońce? Trzymaj się, mimo zmian będzie dobrze:) dasz radę:)

  2. skem mówi:

    @kasia: tego akurat jestem pewna :)

  3. salamandra mówi:

    u mnie tez sloneczko, wracajac z uczelni to nawet plaszczyk zdjelam, wieje tez nieziemsko…
    ale mi ochoty na slodkie narobilas tymi pieguskami, zaraz “machne” kawusie i zjem jakies ciacho…

  4. skem mówi:

    salamandra: ehhh byle do lata (a latem będzie padać pewnie ;P)

  5. homopoliticus mówi:

    kocham deszcz, taki jaki dzisiaj pada

  6. skem mówi:

    @hompoliticus: deszcz? jaki deszcz?

  7. pleciugapleciugowska mówi:

    Rozbawiłaś mnie do imentu tym stwierdzeniem.Piszę i rechoczę. Można dodać - wielikuju …..

    Ja podgryzam czipsy bananowe, tzn. suszone banany krojone w plasterki. Świetnie zaspokajają nerwowe uczucie głodu.
    Całuski!

  8. skem mówi:

    @pleciugo: spróbuję, choć jakoś suszone w jednym zdaniu z bananami dziwnie mi wygląda :)

  9. homopoliticus mówi:

    deszcz we Wrocławiu, padał cały dzień
    ummmm

  10. pleciugapleciugowska mówi:

    Moja kochana! Muszą być suszone, bo twarde jak cholerka. Kupiłam całe kilo za jedyne 10 złociszów. Wielka paka!
    Spokojnej nocy!

Napisz odpowiedź