zabawa w boga.
Wczoraj mąż przyniósł newsa z pracy. Nasi znajomi, którzy od dłuższego czasu starali się o dziecko, zdecydowali się na in vitro… i to z powodzeniem. I bardzo się cieszymy, i nasze gratulacje, ale… gdzieś w połowie meczu słyszę… a może też byśmy spróbowali? Zamurowało mnie… tym razem przyjęłam jego metodę rozmawiania o dzieciach, przemilczałam…
Bo ja osobiście, nie jestem za bawieniem się w boga. Gdyby ewolucja dopuszczała do zapładniania tego co nie powinno być zapłodnione, nie byłoby nas tutaj dziś. Żadne z dzieci in vitro nie dorosło jeszcze, nie zestarzało się… nie wiemy co je czeka na starość… a co jeśli badania prenatalne wykażą, że jest chore? wtedy spróbujemy jeszcze raz? a co jak będzie ich pięcioro? ze trzy odstrzelimy?
Kiedy ostatnio rozmawialiśmy o adopcji powiedział, że już jesteśmy za starzy na dzieci… przyjęłam, zapamiętałam, wdrożyłam ideę w życie, a on mi tu teraz z takim czymś wyjeżdża…
***
Tak jakoś mi się dziś przypomniało…
Filed under: adopcja, codzienność, dzieci, film, inni, ja, marzenia, miłość, muzyka, tęsknota, życie







Trudny i zawiły temat. I wielkie ryzyko. Moja bratanica stanowi rodzinę zastępczą dla dwojga niesłyszących dzieci.( Sama jest specjalistką w tej dziedzinie). Ona także nie może mieć własnych. Ale jest to jej i jej męża osobisty wybór.
Co do porów (zamykania) - może jakiś dobry tonik?
Pozdrawiam!
skem: na rodzinę zastępczą nie daje się namówić równie mocno jak na adopcję.
Doceń to, że do faceta coś dotarło. Może to jest właśnie przebudzenie. Nie zmarnuj tego, bo inaczej zaczniecie co raz więcej rzeczy przemilczać.
Może nie in vitro, ale można wrócić do tematu adopcji. Kuj żelazo póki gorące:-)
skem: tia… łaska pańska…
poruszyłaś trudny temat, trzeba brać pod uwagę przyszłość, jak piszesz, człowiek jest tylko człowiekiem i nikt Twojego życia za Ciebie nie przeżyje, a to ciągnie za sobą wiele konsekwencji:) najważniejsze bybyć w zgodzie z sobą samym, takmi się wydaje, ale mogę się mylić. pozdrawiam
skem: wg mnie się nie mylisz ;)
dziś odpowiedzi “na lunetariusa” ;)
Zgadzam się z Tobą. Ja też nie. Jak wiesz - pracowałam (krótko) w bidulu.
skem: a są jakieś instytucje, do których można się zgłosić, żeby pomagać w “bidulu” od czasu do czasu?
Ostrożnie z tym “na lunetariusa”. Ja swój plan wykonałem… no prawie:-)))
Miała być trójka, a jest tylko dwoje. Gdy się zabierałem za trzecie koleżanka małżonka postawiła warunek, że jak przebuduję i rozbuduje dom to pogadamy. No i pogadaliśmy… gdy przyszło co do czego skwitowała, że ona jest już zbyt wiekowa (czytaj: za stara) na trzecie dziecko (miała wtedy 38 lat). Teraz to już jestem zdany na łaskę zostania jedynie dziadkiem, al ei to nie zanosi się szybko, bo pierworodna do do 30-tki nie zamierza.
skem: ee etam, zamierza nie zamierza… i tak będzie co ma być ;)
Moja droga! Chyba najbardziej prostym sposobem jest skontaktować się telefonicznie z którymś z domów dziecka w Twojej okolicy i umówić się z dyrekcją na wizytę. Moim zdaniem - wszelkie dalsze pośrednictwa są nie wskazane. Masz prawo wejścia do takiej placówki i rozpatrzyć się - co i jak.
Nie będę się tutaj rozpisywać, ale wiem z własnego doświadczenie, że można pomóc bardzo jakiemuś dziecku.
Pozdrawiam!
“Gdyby ewolucja dopuszczała do zapładniania tego co nie powinno być zapłodnione, nie byłoby nas tutaj dziś” - nie zgadzam sie. Natura zapładnia wszystko co się da. My jesteśmy częścią natury, nie możemy bez niej istnieć. Dyskusja o tym co jest a co nie jest naturalne jest dziwna i … nienaturalna :) Kiedyś naukowcy z Anglii zauważyli, że wróble w jednym mieście nauczyły się rozdziobywać kapsle butelek z mlekiem podstawianych pod domami (jak u nas za PRL’u) Zauwazono, że stopniowo umiejętnosć ta zaczęła obejmować coraz to inne miasta, bo ptaki uczyły się tego od siebie wzajemnie. Czy było to zachowanie naturalne, a może nie? Przecież to dzikie ptaki. A czy papier toaletowy jest naturalny? A czy nie mogę nosić okularów bo jest to nienaturalne i gdyby Bóg chciał mieć człowieka w okularach to stworzyłby go w okularach? Czy dlatego sztuczne zapłodnienie jest czymś złym, nienaturalnym? A czy wyrywanie zębów u dentysty jest naturalne? To walka o zdrowie, o moje życie. Walka o dziecko jest tak samo walką o życie. Ewolucja wspiera każe działanie propagujące życie. Ewolucja zaprowadziła nas w miejsce w którym zapładniamy się in vitro.
@fotograf: zastanawiam się tylko gdzie jest granica między technologią a ewolucja?