Zauważyliście jak często pierwsze wrażenie robi na nas wrażenie ostateczne? Ponieważ, ktoś dla mnie ważny zawsze mnie uczył “oddziel problem od osoby” często nie biorę pod uwagę pierwszego wrażenia. Staram się każdemu dać szansę. Niestety coraz częściej jednak dochodzę do wniosku, że z wiekiem albo mój poziom empatii wzrósł, albo doświadeczenie życiowe powoduje, że pierwsze wrażenie jest trafne. Że może nie warto tracić czasu, karmić się nadzieją, że jest inaczej. Najdziwniejsze jest to, że czasem patrząc na zdjęcie kogoś kogo nigdy nie spotkamy, nie uściśniemu mu ręki, nie usłyszymy jego głosu także odnosimy pierwsze wrażenie, a zarazem ostatnie i czasem słuszne. Choć to ostatnie trudno zweryfikować, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy coś co dana osoba napisała, my odczytaliśmy właściwie…

bla, bla, bla tak mi wyszło i nie wiem dlaczego i co miało być na końcu ;P