pierwsze wrażenie.
Zauważyliście jak często pierwsze wrażenie robi na nas wrażenie ostateczne? Ponieważ, ktoś dla mnie ważny zawsze mnie uczył “oddziel problem od osoby” często nie biorę pod uwagę pierwszego wrażenia. Staram się każdemu dać szansę. Niestety coraz częściej jednak dochodzę do wniosku, że z wiekiem albo mój poziom empatii wzrósł, albo doświadeczenie życiowe powoduje, że pierwsze wrażenie jest trafne. Że może nie warto tracić czasu, karmić się nadzieją, że jest inaczej. Najdziwniejsze jest to, że czasem patrząc na zdjęcie kogoś kogo nigdy nie spotkamy, nie uściśniemu mu ręki, nie usłyszymy jego głosu także odnosimy pierwsze wrażenie, a zarazem ostatnie i czasem słuszne. Choć to ostatnie trudno zweryfikować, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy coś co dana osoba napisała, my odczytaliśmy właściwie…
bla, bla, bla tak mi wyszło i nie wiem dlaczego i co miało być na końcu ;P






kwiecień 29, 2008 @ 12:32 przed południem
Zgodzę się z tym co piszesz, że często pierwsze wrażenie to ostateczne wrażenie.. Najczęściej na początku oceniamy kogoś w dany sposób, często jest to trafne, czasem nie.. ale ja miałam trochę inną sytuację, popieprzoną.. gdy poznałam tego faceta zachwycił mnie, pierwsze wrażenie było- cudowny, świetny, gdy potem był chamski, zły itd ja dalej miałam w głowie pierwsze wrażenie..do dziś mam..przez ten pryzmat na niego patrze..kiedyś, może za parę lat, myśląc o nim pomyślę o tym pierwszym wrażeniu..straszne..
kwiecień 29, 2008 @ 1:31 przed południem
Moim zdaniem nie zawsze tak jest. Często drugie wrażenie jest właściwe, albo jeszcze kolejne :)
kwiecień 29, 2008 @ 6:38 przed południem
Witaj! Staram się nie sugerować wyglądem zewnętrznym, bo to jest złudne. Na ogół kieruję sie tym, co emanuje z wnętrza człowieka. Na ogół się nie mylę. Często weryfikuję swoje pierwsze wrażenie po jakimś czasie i wychodzi na to,że to pierwsze było najtrafniejsze.
Co do paluszków… też bym chciała aby to były tylko paluszki na oku kamery. Ale chyba jednak w tamtym przypadku nie o to chodziło.
Pozdrawiam.
kwiecień 29, 2008 @ 6:44 przed południem
@inspiration: są ludzie, których nazywamy “człowiek pierwszego kontaktu”, niech zrobi prezentację i spieprza, bo poza dobrym wrażeniem nie potrafi robić nic więcej… pewnie z tym Twoim było podobnie
@darek: trudno się z Tobą nie zgodzić… ale nie masz tak, że z czasem Twoje pierwsze wrażenie coraz częściej Cię nie zawodzi?
@pleciugo: no właśnie ja też sie staram, tyle, że coraz częściej to pierwsze jest właściwe…
kwiecień 29, 2008 @ 8:05 przed południem
masz rację, choć ja osobiście raz się przejechałam na pierwszym wrażeniu, ale ułamki są przewidziane:)
kwiecień 29, 2008 @ 8:07 przed południem
@Kasia, też nie mówię, że zawsze, tylko, że coraz częsciej mi się to udaje…
kwiecień 29, 2008 @ 9:14 przed południem
Skemciu! Odpowiadam na Twój komentarz w sprawie owadów żądlących. Giną po użądleniu tylko pszczoły. Osowate niestety nie, o czym mogłam się przekonać dzisiaj rano. Pozdrawiam!
kwiecień 29, 2008 @ 9:46 przed południem
szukam kontaktu na priv i nie moge znaleźć :(
kwiecień 29, 2008 @ 11:34 przed południem
@pleciugo: hmmm… w sumie to szkoda, że się człowiek naciepri i jeszcze nic z tego ;P
@bianca: skemnew@gmail.com
kwiecień 29, 2008 @ 12:36 pm
teoretycznie… kazdy moze miec zly dzien, zmienic sie itd, ale zawsze zwracam uwage na pierwsze wrazenie, daje sobie margines, ale jest niezawodne. co zrobic?? ;]
kwiecień 29, 2008 @ 1:11 pm
@pajęczaki: wierzyć w jego niezawodność to dość ryzykowne :), nie sądzisz?
kwiecień 29, 2008 @ 2:00 pm
To doświadczenie pozwala pierwsze wrażenie przekuwać w pewność.
Moja mama była mistrzynią rozpoznawania osób w czasie pierwszego kontaktu. Nigdy się nie pomyliła. Myślę, że ta umiejętność jest darem przynależnym kobietom… intuicja odgrywa tu wielką rolę.
Pozdrawiam
kwiecień 29, 2008 @ 5:28 pm
@lunetarius: myślę, że nie tylko kobiety, to raczej własciwość osobnicza, mój mąż działa podobnie jak Twoja rodzicielka…
kwiecień 29, 2008 @ 9:21 pm
Czyżby zatem miał lepsza intuicję niźli Ty?
Uważaj i nie ściemniaj jak coś kupisz bez jego wiedzy:-)
kwiecień 29, 2008 @ 10:02 pm
dokladnie jak pisze lunetarius: doswiadczenie daje te pewnosc. wiara… ja niewierzaca tak generalnie ;)
ale nigdy nie lekcewaze tego co mi podpowiada intuicja ;)
kwiecień 29, 2008 @ 10:53 pm
Popieram zwolenników intuicji! :)
Przecież nie wszystko da się wytłumaczyć “szkiełkiem i okiem”.
kwiecień 30, 2008 @ 12:28 przed południem
Ja też staram się nie lekceważyć intuicji, tego co mi podpowiada, lecz dwa razy perfidnie zlekceważyłam, zrobiłam na przekór i dostałam nauczkę..napisałam kiedyś nawet post na ten temat:)
kwiecień 30, 2008 @ 6:12 przed południem
@lunetarius: oj zdecydowanie lepszą ma…
@all: myślę, że z intuicją, jak ze wszystkim - zdorwy rozsądek trzeba zachować ;)
kwiecień 30, 2008 @ 9:36 przed południem
Hmm… a z drugiej strony - skoro tak wszyscy jesteśmy świadomi wagi pierwszego wrażenia, czy przy “pierwszych kontaktach” nastawiamy się bojowo do pozytywnego promieniowania?