weekend niespodzianek.

Niespodzianki na plus.

Było o czym gadać z babami, uchichałyśmy się do granic możliwości, naopychałyśmy się pysznościami, baseny i zabiegi były super, pokoje całkiem całkiem, a pościel pachnąca.

Niespodzianki na minus.

Zblazowana załoga ośrodka, której się nic nie chciało. Dwa dni mgliste. Jedzenie w hotelu bardziej niż średnie.

Zagadka: Jakiego zwierzęcia trop jest wśród zdjęć ;P?

Zabiegi, na które się odważyłam: peeling całego ciałka z okładami błotkiem z Morza Czarnego, kąpiel perełkowo-ozonowa, hydromasaż z wyciągiem z borowiny, okłady borowinowe, body shapeing, a i moczenie w basenie solankowym… większość z tych zabiegów to ściema, ale i tak człowiek czuje się potem leciutki, pachnący i głaciutki ;).

ZDJĘCIA.

Odpowiedzi: 7 do “weekend niespodzianek.”

  1. RenifeR mówi:

    Pozazdrościć tylko takie wypadu. Odpocząć sobie można…

    Ładne zdjęcia.

    A propo tropu… Cóż, mi to nie wygląda na żadne zwierzę, a na ślad szpilki :P Ale może się nie znam :P

  2. pleciugapleciugowska mówi:

    Przypuszczam, że mógł być to tylko mamut.Ale co on robił na nadmorskiej plaży? Relacja z pobytu wyczerpująca. Zdjęcia śliczne. Raport przyjęty.
    Ps. A co Ty, kochana, kolki śmiechowej na moim blogu dostałaś?
    Pozdrawiam!

  3. skem mówi:

    @renifer: :)
    @pleciugo: a i owszem, po weekendzie mi jeszcze zostało ;)

  4. lunetarius mówi:

    Nie ważne czy to działa, ważne, że w to wierzysz:-)

  5. skem mówi:

    @lunetarius: takie właśnie miałyśmy postanowienie: dać się oszukać ;P

  6. pajeczaki mówi:

    Swietne zdjecia!! :)) a te tropy… to musialo byc cale stado… stado kobiet ;P

  7. skem mówi:

    @pjęczaki: niestety, a może na całe szczęście tylko jedna ;)

Napisz odpowiedź