dyrdymały.

Kłopoty z budową pochłaniają całą naszą uwagę i energię. Z racji chętki na piwnicę pojawiło się kłopotów milion: od wysokich wód gruntowych, poprzez gumową wannę, na spadkach kanalizacyjnych kończąc. Biegamy w tę i spowrotem, załatwiając milion drobiazgów i myśląc za fachowców. Ale nic, to Baśka, nic to! Zachciało nam się to mamy.

Wczoraj była pani projektantka, obfotografowała wszystko to co chcemy zabrać do nowego domu, pomierzyła, popytała co lubimy, a czego nie… i pojechała, w siną dal… A my z marzeniami zostaliśmy na kanapie ;P. I jeszcze wody dziś nie będzie, bo kilometr stąd przebudowują wodociąg… i nie ma nic na śniadanie, ale najgorsze jest za oknem, a właściwie nie ma tego: nie ma słońca… a jutro ma padać, a miało być ognisko z okazji urodzin S.

Ehhh…. bedzie dobrze, jeszcze będzie przepięknie…

***

Kontemplując weekendowe doświadczenia po raz milion sto dwudziesty siódmy dochodzę do wniosku, że nasze małżeństwo jest tak inne od wszystkich, które nas otaczają.

Odpowiedzi: 9 do “dyrdymały.”

  1. Kasia mówi:

    jeszcze bedzie dobrze;P

  2. pleciugapleciugowska mówi:

    Witaj! Nic nie ma na śniadanie??? Nie wierzę! A gdzie żelazne zapasy, np. w postaci kopy jaj i osełki masła?
    Pozdrawiam! Acha! Świetna jest sałatka z mniszka lekarskiego, czyli mlecza z odrobiną majonezu. Oczyszcza organizm i regeneruje wątrobę.A miodzik z mlecza - palce lizać!

  3. skem mówi:

    @kasia: kiedyś na pewno :)
    @pleciugo: dla mnie jak nie ma chleba, bądź produktów chlebopodobnych to nie ma nic do jedzenia, nie umiem wmusić w siebie rzeczonej jajkownicy bez przegryzania chlebem ;)

  4. pleciugapleciugowska mówi:

    Droga Skemciu! Właściwie to świetnie Ciebie rozumiem. W ostateczności, gdy nie ma w domu chleba, można usmażyć naleśniki. Smakują ze wszystkim - także z jajkownicą.
    Pozdrawiam! Lecę odrabiac zaległości zakupowe i rachunkowe.
    Miłego weckendu!

  5. lunetarius mówi:

    Dzięki Bogu budowę domu mam już za sobą. Przeróbki, które kilka lat później wymyśliła koleżanka małżonka również:-)))
    Teraz to tylko problem z trawnikiem, by komuś chciało się go przyciąć. Próbuję wdrożyć młodego, ale jakiś taki oporny… ma to chyba po mnie.
    Jedyna z niego pociecha, że w razie nadzwyczajnych braków jest w stanie pójść do sklepu.
    Pozdrowienia dla inżynierów hydrauliki i kanalizacji domowej:-))) Oby nie musieli niczego wążykiem zakreślać

  6. homopoliticus mówi:

    ja też nic nie mam w lodówce
    przeszedłem na dietę xD

  7. Darek mówi:

    No to wszystkiego NAJ z okazji urodzin :)

  8. skem mówi:

    @pleciugo: naleśniki już nam się przejadły, zbyt często są..

    @lunetarius: w lutym ubiegłego roku zakończyłam pierwszą… a teraz następny.. choć obiecaliśmy sobie, że ostatni..

    @hompoliticus: w spa się przekonałam, że na dietę to ja jeszcze dłuuuuuugo nie przejdę, na pewno nie odchudzającą

    @darek: przekażę, dziekuję…

  9. Darek mówi:

    @skem - miałem nadzieję, że to twój termin, ale przkaż dalej :)

Napisz odpowiedź