przegwizdane.
Tym razem dokumenty razem ze wszystkimi kartami wyparowały na dobre… A zatem mam przegwizdane. Mąż wróci we czwartek, ja mam niecałe 100 złotych i trochę drobnych w skarbonce… Wyruszam na bitwę z urzędami, trzymajcie kciuki.
10:36 Czasem wystarczy wyjechać z garażu, aby odkryć to co pozostawało ukryte ;). Głupia jestem, oj głupia… ;). Od piątku ich szukaliśmy ;P.
21:37 No i przegwizdałam jeszcze bardziej, w czwartek zanim mąż wróci, ja wyjeżdżam na dwa dni na szkolenie… i tym sposobem się nie zobaczymy przez cały tydzień. A za dwa na wesele… cholera, ale mam przegwizdane.






maj 5, 2008 @ 9:12 przed południem
będzie ciężko, ale powodzenia :]
bądź twarda i pewna siebie :D
maj 5, 2008 @ 9:40 przed południem
Wiem dobrze, co to za ból. Sama przez to przechodziłam jakiś czas temu. Dodatkowo były inne perturbacje z urzędami, alewszystko dobrze się zakończyło.
Trzymaj się dzielnie! Nie takie bryły przed Tobą były.
maj 5, 2008 @ 9:42 przed południem
No to kamień z serca spadł mi z wielkim hukiem! Cieszę się!
maj 5, 2008 @ 1:34 pm
Ja kiedyś “zamroziłem” trochę kasy na jakieś pół roku. Przeglądając stare rzeczy w szafie chciałem wyrzucić je, a tu nagle 200 zł samo spadło. Jakaż była radość gdy więcej tych dwusetek odkryłem w kieszeni :)
maj 5, 2008 @ 2:07 pm
@darek: w piątek przestawialiśmy meble i się znalazło 150 pod poduchami na sofie ;)
maj 5, 2008 @ 6:56 pm
a my już grabie, kosy i motyki na urzędników szykowaliśmy hehehe
xD