maj 9, 2008
08:18 Spacer plażą (maraton raczej ;O) posłużył. Spałam jak niemowlę. Obudziłam się o 6.30, szybki prysznic, śniadanko i na szkolenie. Póki co jesteśmy tylko we 3 reszta woli chyba dłużej pospać niż wcześniej skończyć. Najgorszy będzie powrót. Piątek… mam nadzieję, że jak dojadę do Bydgoszczy to już będzie tam po codziennym maraźmie i jakoś się przejedzie. Nie mogę się doczekać przytulańców. Na tak długo to się jeszcze chyba nie rozstawaliśmy ;P. Zrobiłam na plaży kilka fotek. WIeczorem wstawię ;).
21:00 Dojechałam ;). Szczęśliwie.
maj 9, 2008 at 8:33 przed południem
Hmm, szczęściara. Nie wiało przynajmniej jak diabli?
Tydzień temu też maratonowałem i do tej pory nie mogę się bólu zatok pozbyć
maj 9, 2008 at 8:59 przed południem
na fotki czekam niecierpliwie
maj 9, 2008 at 9:02 przed południem
@black: niestety nie wiało ;P
do wieczora musisz wytrzymać
@kasia:
maj 9, 2008 at 8:16 pm
chciałbym zaznaczyć, że ja też miałem wczoraj szkolenie integracyjne, ale 2 część mniej oficjalna była najlepsza, na szczęście nie wróciłem na czworaka ;]
maj 9, 2008 at 8:39 pm
juz wieczor - czekam na fotki ;)))
maj 9, 2008 at 9:25 pm
Miejcie litość. Ze SZKOLENIA wróciła. Niech się wyprzytula i… dojdzie do siebie
maj 9, 2008 at 9:59 pm
wytrzymałam gdzie zdjęcia;P?
maj 10, 2008 at 5:14 przed południem
ja tylko chciałem nadmienić, że w Wawie zajebisty wschód słońca był.