żałuję.
08:05 Żałuję, że nie mogę się z Wami podzielić tym rankiem spokojnym, zapachem świeżo zroszonej trawy i plejadą radosnych poćwierkiwań. Żałuję, że zbyt leniwa jestem żeby pobiegać po trawie, w bielźnie, na bosaka między kropelkami mini deszczu.
Mąż o wpół do drugiej wrócił z mistrzostw świata (chyba świata) w żużlu w Lesznie. Półtorej godziny wyjeżdżali spod stadionu, a my chcemy organizować euro.. z czym do ludu. Infrastrukturę trzeba mieć a nie gadane. Nie wiem jak Wy, ale ja dziś się nigdzie ie ruszam i nawiązuję bliższy kontakt z tarasem.
11:58 Chyba czas zmykać ze słońca. Jak tak dalej pójdzie wieczorem będzie płacz. A w domu był tylko olejek z filtrem 6, a powinien być 60 ;P.
21:38 Sezon komarowy uważam za otwarty, stałam się dziś pożywką dla rzeszy insektów. Maści poproszę, maści.
Filed under: Polska, codzienność, ja, praca, życie







Nie żałuj, kochana, nie żałuj.
Niech każdy rozglądnie się wokół.
A Ty - wypoczywaj - kochana!
I ja lubię czasem ten spokój…
Pleciuga
U Ciebie jest słońce a u mnie tylko chmury :(
Wczoraj korzystałem z uroków słońca w trakcie przydomowych obowiązków. Na koniec dna cudowne zmęczenie i poczucie dobrze przeżytego dnia.
och, u mnie tez komary juz zarloczne sie zrobily.
Wpisuję sie tutaj, bo “tam” nie można wyświetlić strony. Wychodzi na to,że masz uczulenie na promieniowanie słoneczne. Z intensywnego opalania nici. Byłam na tym.
Całuski!