czas.
Napisane dnia maj 12, 2008 autor skem
09:03 Biegnie nieubłaganie. Przybywa lat i/lub kilogramów, niektórym siwych włosów. I nic nie można na to poradzić, zupełnie nic.
15:28 Kilka godzin w wydziale komunikacji jak zwykle dało lekcję pokory, a chciałam tylko adres zmienić, to chyba nie jest takie trudne, a jednak. Posiadłam również tajemną wiedzę na temat zdejmowania i zakładania tablic rejestracyjnych, teraz już umiem. Poza tym dzinek piękny, w sercu maj, a na skórze po wczorajszym opalaniu “pokrzywka słoneczna”, nie wiedziałam, że taka istnieje, dziś już wiem… Jak to całe życie człowiek się uczy… :).
Filed under: Polska, codzienność, ja, praca, życie







“Zdać sobie sprawę z nieistotności czasu, to stanąć u wrót mądrości.”
Pozdrawiam
czas, przyjaciel to nasz nie wróg:)
Ależ po co radzić. Ja się dobrze czuję ze swoim srebrem na skroniach i brodzie, a moja pierworodna mówi, że ten mały brzusio, który mam to taki w sam raz i taki prawdziwy tatko jestem:-)
@renifer: a kto to powiedział?
@Kasia: mów za siebie ;P
@lunetarius: faceci z biegiem lat robią się coraz bardziej apetyczni, niestety z kobietami tak nie jest…
Powiedział to Bertrand Russell.
Czas to przyjaciel… szkoda tylko że na zabija ;)
Witaj! Pokrzywka słoneczna? Znam to, znam. Wychodzi na to,że jesteś uczulona na promieniowanie słoneczne. Bywa.Trzeba uważać.
Całuski!
Dzień dobry! No właśnie. Niech się zajma czymś pożytecznym i nieszkodliwym społecznie. Coś na ten temat wiem. Moja koleżanka jest taką radną. Uprawia wodolejstwo w wysokim stylu.Żadnych konkretów. Wczoraj miałam duże problemy aby Ci wpisać komentato.
Pozdrawiam!
@pleciugo: z nieznanych przyczyn wylądawałaś w spamie, ale widzę, ze dziś już wszystko dobrze… ;)
pokrzywka? niefajnie - raz mialam takie cos na ramieniu, dluuugo schodzilo… :)
czas - mnie to zbytnio nie porusza, ale boje sie starosci: tzn zdania na innych. to jest slabe.