głupota czy impertynencja.

21:19 Byłam dziś na kursie dla kierowców, którzy za nic mają przepisy drogowe. Wiem, nie ma czym się chwalić. Co prawda mam ich tylko 14 (teraz już 6 mniej), ale ryzyko jednorazowego dobycia 10 w moim przypadku jest bardzo wysokie. Po pogadance z Panem Policjantem (3 godziny plotkowania) nadszedł czas na Panią Psycholog, której poziom profesjonalizmu pozostawiał wiele do życzenia. Mówi do mnie, w pierwszym zdaniu, że może czas pomyśleć o dzieciach, to może zacznę wolniej jeździć. Zagotowałam się! Dobrze, że mąż był, bo by się to źle skończyło. Głupia Krowa! Nawet nas nie przeprosiła.

A mnie znowu dopada pustka…

21:43 W domu niezdrowa cisza… mi się nie chce gadać, on woli nie zaczepiać. Wie, że znowu mnie dopadło. Cholerny zatruwacz życia (nie, nie mąż, a temat milczenia)! 

Odpowiedzi: 7 do “głupota czy impertynencja.”

  1. pleciugapleciugowska mówi:

    No kochana. Ja tam bym (w ramach tzw. wolnych wniosków) pani “psycholog” odpaliła - co trzeba. Chamstwa, głupoty i takich tam nie zdzierżyłabym. Tym “wykładowcom” się wydaje, że mają do czynienia z przestepcami, może potencjalnymi - ale jednak. A poza tym w takich ośrodkach chałturzą totumfaccy organizatorów i o jakimś względnym poziomie merytorycznym nawet nie może być mowy. Uważam,że ta pani nadszarpnęła godność uczestników kursantów.
    Pozdrawiam Cię!

  2. Darek mówi:

    E tam,
    czym się przejmujesz :)
    Ja to zrymuje:
    Jakie drogi,
    Takie wymogi :P

  3. pleciugapleciugowska mówi:

    Widze, Skem, ze Ty u mnie a ja u Ciebie akurat byłam. Odpowiadam: Nie bolało a nawet było przyjemnie. Trzy zabiegi - jeden za drugim bez czekania. Przynajmniej w tej instytucji jest porządek i dobra organizacja pracy fizykoterapeutów. Po prostu Europa!

  4. skem mówi:

    @pleciugo: cieszę się, że zabiegi Ci się podobały
    @Darek: nie wiem…?

  5. Kasia mówi:

    hmmm gafa pani psycholog, wierzę, że niechcąca
    uderzyła w czuły punkt, lub tego samego pragnie co Ty, stąd ta uwaga, czasem nie warto się wściekać, nim nie pozna się powodu zachowania drugiego człowieka, ale ja Cię pocieszyć przyszłam a nie;) Weź się w garść i prześpij, masz to czego inni nigdy nie będą mieć, pamiętaj:) kolorowych

  6. lunetarius mówi:

    Co do punktów, powiem tyle, że już się otarłem kiedyś o maksymalną ilość punktów. Z wiekiem jeżdżę rozsądnie, tzn. boje się zabrania prawa jazdy, anie dlatego, ze jestem taki porządny:-)
    Teraz mam średnio na koncie w granicach 6 punktów i nie przekraczam 10. jedyna dolegliwość to mandat i tłumaczenie przed najwyższą instancją - koleżanką małżonką - że jestem rozrzutny:-)

  7. skem mówi:

    @kasiaL pewnie niechcąca…

    @lunetarius: hahahaa ja już raz zdawałam egzamin za punty w 98 roku… teraz się pilnuję, ale ostatnio na jeden raz złapałam 10 ;)

Napisz odpowiedź