ślubnie.

12:44 Ufff, już w domu, ale tylko na minutkę. Za chwilę jedziemy na rzeczony już wcześniej ślub i wesele. Najgorsze jest to, że jutro na 8.00 muszę być w Poznaniu. Bardzo ważne spotkanie, które ma szanse tylko ten jeden raz… Padało w nocy, teraz już słonko wyjrzało, ale to  chyba cisza przed burzą, nie ma czym oddychać. Bawcie się dobrze, ja zamierzam ;).

13:30 Coś nam nie idzie to szykowanie. Mąż myje auto, ja “marnotrawię” czas przy komputerze. I mam taką refleksję: dom, w którym są ludzie zaczyna żyć. Mam na tarasie dwóch panów od renowacji… w tle “pracującego” męża… z kuchni zapachy obiadu… takiej normalności chcę, takie ruchu w domu… no, ale nie wszystko można mieć ;).

13:39 Wiadomość z ostatniej chwili, naszymi sąsiadami będą Rejs i Bosacki ;P. Ale jaja.

Napisz odpowiedź